Parfum d’Empire Ambre Russe to perfumy o słowiańskiej duszy, o słowiańskim sercu. Oczywiście przymykam w tej chwili oko i upraszczam, posługując się stereotypem. Ale mają one wszystkie cechy, które kojarzą się ze słowiańskością: hałaśliwość i porywczość, gościnność i szczodrość, no i zamiłowanie do mocnych trunków.

Są równocześnie przyjemne, hedonistyczne niemal, ale i męczące. Gdy zaaplikuje się ich za dużo, potrafią sponiewierać, ale aplikowane z umiarem — dotrzymują radosnego towarzystwa, rozweseleją i grzeją. Krótko mówiąc, pachną jak rodzynki w rumie, ale to nie koniec historii. Żeby jej wysłuchać do końca przenieśmy się w przeszłość, do naszych wschodnich braci. A zatem…

Parfum d'Empire Ambre Russe

Perfumy to też alkohol, pisała Poświatowska. W Parfum d’Empire Ambre Russe czuć to doskonale.

Swawolny Słowianin

Pamiętasz bohaterkę mojej recenzji Féminité du Bois Serge’a Lutensa? To młoda marzycielka, niepoprawna romantyczka i idealistka zarazem. Rodzina usilnie swatała ją z majętnym Siergiejem, starszym od niej i, cóż, o wiele mniej romantycznym. Była zima, sroga zima w carskiej Rosji. Dzisiaj — będzie o nim. Choć wczuwając się w sytuację dziewczyny i przyjmując jej punkt widzenia ciężko go polubić, to, patrząc obiektywnie, lubić go dość łatwo. To właściciel ziemski w średnim wieku. Może nieatrakcyjny dla młodej kobiety jeśli o powierzchowność chodzi: pulchny, rumiany i wąsaty, ale w istocie podobny do wielu swoich rówieśników i pewnie do wymarzonego fircyka 25 lat później również. Nie interesuje się literaturą, o poezji nawet nie wspominając, bardziej ciekawi go polityka i interesy. Jest towarzyski, hojny i podchodzi do życia z dystansem. Jeśli nie ta dziewczyna na żonę, to inna, byle o ciepłym sercu.

Pewnie nie zdziwisz się, kiedy napiszę, że Siergiej lubi dobrze zjeść i dobrze wypić, co? Kawior i owoce w rumie, szampan i wódka, najlepsza czarna herbata, prawdziwe przyprawy ze Wschodu — na nich nie oszczędza, w jego domu zawsze jest spory zapas, którym częstuje gości i obdziela bliskich. Uwielbia ucztować, rozmawiać, śmiać się. I choć stroni od książek, kocha muzykę. Zwłaszcza dźwięk skrzypiec.

Parfum d'Empire Ambre Russe

To mocny, głęboki i gęsty zapach. Alkoholowy i słodki, upajający.

Czym chata (a raczej piwniczka) bogata

Taki jest Parfum d’Empire Ambre Russe. Jowialny i wylewny (choć nie wylewa za kołnierz), skory do gniewu i skory do zabawy. Typowy Słowianin. Jak pachnie? Wyobraź sobie, że Siergiej przytula Cię na powitanie, obejmuje jak niedźwiedź. Stoisz w progu jego domu, czujesz ciepło i aromat korzennego ciasta, aromat suszonych owoców z suto zastawionego stołu, a pod samym nosem czujesz… Tak, tak, wódkę w oddechu gospodarza, który zaprasza Cię do środka. Otwarcie Ambre Russe jest bardzo alkoholowe, nie tylko za sprawą alkoholu zawartego w samej mieszance, ale i pośród nut. Haust czystej na początek, a dalej wcale nie zwalniamy tempa. Choć wódkę zastąpi rum, alkohol będzie grzał żyły i rozpalał głowy, aż perfumy wywietrzeją całkowicie. Czyli godzinami.

Ale nie samym alkoholem żyje człowiek. Ambre Russe to kompozycja prosta, ale bogata. Przez cały czas czuć w niej ciepłą, miodową ambrę. To właśnie ona kojarzy mi się z ogniem skaczącym w kominku, z płonącymi drewienkami i żarem, który pozwala zapomnieć o największym mrozie za oknem. Czuć też cynamon i trochę ciemnozłotego, płynnego miodu. Wiesz, jak to wszystko pachnie razem? Jak rodzynki moczone w rumie, naprawdę. To było moje pierwsze skojarzenie z tymi perfumami i nie tylko moje zresztą, bowiem słyszałam to już od dwóch czy trzech innych osób. Zmierzając do bazy, kompozycja odrobinę cichnie, ale staje się jeszcze pełniejsza: pojawia się aromat herbaty, mocnej, czarnej — podwędzonej kadzidlanym dymkiem, oraz zapach szorstkiej, grubej skóry. To prawdziwa uczta dla zmysłów, która potrafi oszołomić i czasem ukoić, a czasem zmęczyć.

 

Nuty zapachowe: wódka, rum, kadzidło, kolendra, cynamon, wanilia, herbata, ambra, miód, skóra

Nos: Marc-Antonio Corticchiato

Rok: 2004

 

Jak myślisz, Parfum d’Empire Ambre Russe to zapach dla Ciebie? A może się już znacie?